lapsus dei 2007-03-11 21:04:03

Wady i zalety - zady i walety... Pomyłka froydowska na spotkaniu ludzi śniących o pieniądzach... Duże problemy miałem coby powstrzymac swą naturalą skłonność do uśmiechu : ) no i nie udało się :) Dziś Jonasz i semazjologia - lektura tyle ciekawa co porywająca. Pytajka, śmierdź i słowo żółć a ponad wszystko - Gacha nie duście...yyyyyy ducha nie gaście :)

skomentuj (0)

Pieśń optymistycznie afirmacyjna 2007-02-24 13:29:54

Wiosna, przedwiośnie i przedkolejna zmiana. Przedefiniowana dekompozycja otoczenia. To co szare, brudne i martwe zmienia oblicze. Witalność, radość i śpiew. Barwy, zapachy i smaki całe zastępy czekają w uśpieniu, a w zasadzie w półśnie. Muskane słońcem, wiatrem delikatnym. Niby to człowiek zapanował światem, niby Panem niepodzielnym i zależnym jedynie od siebie. Samowystarczalny i wszechwładny świat stworzony sztucznie i w oderwaniu od rzeczywistości, niby w próżni, a tu niespodzianka - Natura domaga się swego. Teraz czas dla unaocznienia jej potęgi…Jak ja to lubię

skomentuj (0)

magia betonu 2007-02-08 22:10:45

Pnącza słów, owoce buzujących fermentujących myśli. Słowa owijające się wzajemnie, splecione w warkocze zdań. Zdania przekształcające rzeczywistość. Rzeczywistość wytworzona przez zdania.

Jak zebrać całość? Jak pojmać poskromić? A może jednak pozwolić płynąć swym nurtem. Korytem wybrukowanym, niczym rzeki pojmane przez człowieka w betonowe rynny. Beton wdziera się wszędzie… Betonowe domy, schody, chodniki, betonowe nabrzeża rzek, mórz, a nawet betonowe myśli. Jednako szare, skostniałe i zastygłe, uodpornione na świat zewnętrzny. Betonowe myśli, tworzące betonowe słowa, betonowe bryły zdań i wreszcie betonową rzeczywistość.

Nieodgadniony człowiek, ze swym pięknem wewnętrznym kostniejący i nieruchawy. Jak posąg w raz nadanej pozie. Pozie, w której przemija świat, przemijają ludzie a on trwa.

Wybory wybory : )

skomentuj (0)

rozmyta wyrazistość 2007-02-07 22:15:46

Dziś nieco wszystko wyraźnie rozmyte. Zakamuflowane, posiadające podwójne jeśli nie potrójne dno. Wieloznaczne i niedopowiedziane, mało dookreślone. A kto powiedział, że ma być inaczej? :)

skomentuj (0)

Iluzoria 2007-02-06 00:12:28

Czas coś wyrzucić: ) wyrzucić ślad jednak pozostawiając ulotny za pomocą kilku znaków wyryty. Eh gdzie te piękne czasy kamiennych tabliczek, papirusów, ton papieru zapisanych i umorusanych atramentem? Znać duch czasu, albo czas pozbawiony ducha można wybrać sobie poprzez skreślenie co bardziej pasuje. Pewnie i urok swój taki sposób znakowania posiada (niczym dyskretny urok burżuazji;). Obrazków kilka sprzed dni kilku:

Warszawa - miasto smutne i ponure, a zwłaszcza porą styczniową ubroczoną śniegiem (i wszystkimi świństwami przeznaczonymi do jego zwalczania na drogach). Ped znaczny wszechodczuwalny autobusy zatłoczone ze specyficznym zapachem przemoczonych futer nasiąknietych naftaliną.

Hotel - na odludziu całkowitym, gdzie mozna odczuć nie dość że różnicę pomiedzy tym co przed i za Wisłą, ale dodatkowo pomiędzy tym co niknące w terroryzmie reklamy. Może lepiej dyktaturze reklamy...

Pociąg - cudne to urządzenie. Zmieniające się obrazy za oknem, mijane lasy, pola, rzeki, miasteczka. I domki te dziwne małe domki położone gdzieś na odludziu cakowitym, do których prowadzi jedna droga z delikatnie rozjezdzonym sniegiem...znac że mieszkańcy nie potrzebują zbytnio opuszczać swej twierdzy osiągajac stan autarkii.

Rozmowa w pociagu - Dziewczyna wracajaca z rozmowy kwalifikacyjnej trajkocząca przez telefon 3 godziny (ple ple ple tiu tiu tiu tłi tłi ti), dwie księgowe wracające ze szkolenia w centrali wymieniajace się spostrzezeniami dotyczacymi róznorodnych podejśc do słupków cyferek. Sen zmorzył je bardzo szybko: ) Starsza pani ze wzrokiem utkwionym w lampę w suficie. Starszy Pan - okazał się profesorem, okazał się podróżnikiem, okazał się gawedziarzem, okazał się przesympatycznym człowiekiem...Wzruszają mnie starsi ludzie posiadający o wiele więcej energii i pozytywnych myśli niż niejeden młokos : ))

Wałbrzych - rozmów wiele rozmów koniecznych i trudnych. Również zabawa rubaszna spontaniczna z fruwającym papierem toaletowym litrami wódki i tańcami na krzesłach:)

Weekend - znów zaspałem do Krakowa, nie żałuję oj nie przestrzeń wypełniłem inaczej znacznie sympatyczniej...

Impresje już iluzorycznie lutowe : )

skomentuj (0)

wiosna wiosna ah to ty 2007-01-02 21:09:56

Z beczki innej, krągłej zakręconej drewnianej. Jeden z konkretyzujących pomysłów na nowy rok – koniec z papierosami. Wróciłem do palenia przeszło rok temu…. Czas definitywnie z tym skończyć, brakuje mi smaków i zapachów. Właśnie mijają kolejne godziny bez papierosów uzbroiłem się w smakołyki wszelakie i różnorodne. Za ścianą dzieci systemu, łykacze spadu i odpadu produkcji kolorowej zapakowanej kolorowo i szczelnie. Dzieci zaprosiły inne dzieci i rozpoczynają dokazywać… nie dość że szczebioczą to jeszcze palą, nie palą po ludzku papieros za papierosem – oni PALĄ. Jak wygląda palenie z wciśniętym caps lookiem? Banalnie, zwyczajnie papieros odpalany od papierosa…Ha takim mądralą a sam tak paliłem : )

Zmieniłem się dziś, a co! Czas już czas metamorfozy wstrzymywane i ograniczane chęci za długo więzione i spętane krzyczą, niczym łabędzie – co to będzie co to będzie. Czas wskrzesić niewskrzeszone, wykrzesać krzesakiem krzesiwo.

W głowie znów pędy myśli przyspieszone, refleksji mnogość. Spadają na mnie takie kruki gdy sam się zamykam w swym tymczasowym przytułku. Kruki acz ptaki piękne, dostojne, godne, inteligentne z przenikliwym wzrokiem, zahartowane temperaturami, brakiem ciągłym brakiem wokół, napastowane niechęcią ludzką. Jednak od kruków wolałbym dziś - , tu mógłbym pochwalić się swą znajomością ptasiej rodziny a ograniczę się do - sikorki. Święta spędzając w domu swym rodzinnym byłem na cmentarzu, po miesięcznej przerwie… Mam kilka ulubionych grobów (jeśli groby mogą być ulubione), na które lubię patrzeć i wymyślać scenariusze, których głównymi bohaterami są osoby ze zdjęć nagrobnych. Wiedziałem, że wymyślono wiele rzeczy które się sprzedają, ale lampiony w kształcie świętych mikołajów wykraczają poza moją możliwość ogarnięcia świata. A cóż dziś ciekawego zaskakującego? Ha sam siebie zaciekawiłem i zaskoczyłem sobą : )

Wyjść poza schemat!

skomentuj (1)

reperkusje 2006 2006-12-31 16:56:58

Ostatni dzień roku 2006…. Kilka chwil przed definitywnym zakończeniem całego cyklu przyrody obleczonego w kalendarze, daty, godziny, rocznice. I tak o to niegdyś nakreślone 365 dni wyznaczające cezury czasowe miedzy starym a nowym… Nowe wspaniałe ma nastąpić w ciągu 12 miesięcy, 53 tygodni, 8760 godzin, 52 5600 minut, 31536000 sekund…

Pewnie taki przedział czasowy, w którym posiadam wyjątkową liczbę lat mozna zmierzyć, opomiarować, wskaźnikować na wiele sposobów…Wczoraj miarą były najwspanialsze chwile 2006 roku….Ł skonsternowany, A zmieszana, W zagubiony nie chciałem się zbytnio uzewnętrzniać…

Rzeczywiście 2006 dla mnie jeden z najbardziej intensywnych, przesyconych i nasiąkniętych chwil obfitujących w przeróżne doznania. Od uwzniośleń mistycznych, przez upadki moralne, dezercje obywatelskie, zastanowienia, przestoje i wzruszenia. Szlaki wytyczone, cele obrane nagłe zwroty, zagubienia pomieszania i racjonalizatorskie zapędy w dobie empatycznej synergii. Zawodowo stabilizacja, nowe wyzwania ciekawość niezmierzona i nieograniczona niczem. Osobista wewnętrzna rewolucja, nowe odkrycia i poszukiwania, stare gruzy zgliszcza z promieniami słońca wdzierającymi się pomiędzy szczeliny. Nowe podwaliny, nowe horyzonty, nowe chęci nowe wyznaczniki, novum novum novum….Rewolucja pono pożera swe dzieci, cóż jednak bez gwałtownej zmiany, odwrotu przewrotu, spalenia, zburzenia chaotycznej destrukcji wszystkiego co stare, negacji porządku ustalonego, norm przyjętych, uwarunkowań zaprzysiężonych. Cóż bez swobody, uwolnienia wnętrza myśli, pragnień, uczuć, oceanów i potoków nieznanego?


A więc idzie nowe….
W wymiarze szerokim – oby pokoju więcej
W wymiarze szerszym – więcej dobra
W wymiarze wymarzonym – marzeń tych wymarzonych i zapomnianych w pędzie szarości….
W wymiarze osobistym – zadowolenia, spokoju i pewności
W wymiarze mym – odwagi gdy marzenia się spełnią!

A gdzie konkrety?
- konkrety w głowie : )

Chwilo trwaj!

skomentuj (0)
Księga Gości